Kosz wędkarski Mistrall X2 i nie tylko

Kosz wędkarski, podest, platforma, kombajn – różnie jest nazywane ten rodzaj siedziska ale nie będę tu bawił się w etymologię bo nie to jest moim celem.

Tym razem zacznę od opisu producenta:

Profesjonalny podest wędkarski z modułem składającym się z dwóch przednich oraz jednej bocznej szuflady i dwóch kaset.
Posiada : 6 teleskopowych niezależnie regulowanych nóżek o średnicy 25 mm. z regulacją kąta co jest niesamowicie ważne aby dobrze i stabilnie ustawić podest , bardzo wygodne siedzisko , pas transportowy oraz uchwyt na tyczkę w siedzisku.
Cechuje się bardzo dobrą jakością wykonania i materiałów ,jest bardzo lekki , a jego największą zaletą jest bardzo przystępna cena.
Skład zestawu :

  • siedzisko z uchwytem na tyczkę o wymiarach 30×42 cm
  •  2 kasety
  •  1 moduł z szufladą boczną i dwoma przednimi
  • podest pod stopy o wymiarach 61 X 44 cm
  • 6 nóg teleskopowych od 54 do 86 cm
  • pas do przenoszenia
  • waga całego podestu 10 kg.
  • Wysokość siedziska od podnóżka zależy od ustawienia kosza i ilości modułów które można dodać.( wysokość fabrycznej konfiguracji modułu wraz z siedziskiem 25 cm.)

Bardzo dobrej jakości materiały i solidna oraz estetyczna konstrukcja.

Tak opisuje go importer, w tym przypadku firma Mistrall ale identyczny opis podaje firma Jaxon dla produktu: PODEST KOMBAJN KOSZ WĘDKARSKI JAXON Pro Match, Na zdjęciach widać, że te kombajny są identyczne.

Kosze wędkarskie z lewej Mistrall, a z prawej Jaxon. Czy widać różnice

Kosze wędkarskie z lewej Mistrall, a z prawej Jaxon. Czy widać różnice (zdjęcia producentów)

Miałem okazję porównać oba nad wodą i faktycznie tylko różnią je kolory szuflad w kasetach i naklejki. Pewnie zamawiane są u tego samego Chińczyka. Choć chińszczyzna kojarzy się z tandetą to jednak muszę przyznać, że w tym przypadku nie jest aż tak źle, a przynajmniej biorąc pod uwagę zestawienie cena – jakość. Kombajn ten kosztuje około 600 zł więc to dość tanio w porównaniu do profesjonalnych, gdzie często za same kółka trzeba zapłacić więcej. Kupiłem ten podest dla mojego syna, który często startował w zawodach spławikowych jako kadet, a od tego roku 2014 już jako junior. Uważam, że to był dobry zakup. Wielokrotnie nad wodą okazywało się, że gdyby nie koszt to byłby problem z rozstawienie się, bo a to spadek, a to nie ma w co wbić podpórek.

Sam kosz to dopiero początek, dopiero po dokupieniu akcesoriów robi się z niego prawdziwy kombajn. Trzeba więc, prócz zakupu samego kosza, zaopatrzyć się również w uchwyt na wędkę, uchwyt do karuzeli i karuzelę, uchwyt na siatkę. Nie są to drogie rzeczy ale kiedy wszystko podliczymy robi się dodatkowe 150 zł. Ja jeszcze do tego dokupiłem balkonik, tak by syn mógł oprzeć wędkę. Kiedy ryby biorą, a na zawodach zazwyczaj tak jest, nie ma czasu na spieranie kija, niemniej balkonik się przydaje, zwłaszcza jak syn łowi 8-metrowym batem, który jest dość ciężki. Sam kombajn to świetna sprawa, nie wyobrażam sobie starów w zawodach bez niego. Dzięki niemu jest wygodnie, nie trzeba trzymać nóg w mokrej trawie bądź błocie i zawsze można rozstawić się przy samej wodzie, a wiadomo nad wodą każdy metr się liczy – no może nie zawsze. Najważniejsza zaleta tego podestu to nie wygoda ale powtarzalność – mój chłopak kiedy łowił bez tego siedziska miał problemy z łowieniem w tym samym miejscu. Wystarczyło, że lekko przestawił swoje krzesełko albo podpórki lekko się ugięły, a jego zestaw lądował z dala od pierwotnie zanęconego miejsca. Z tym podestem nie ma tego problemu bo raz ustawiony stoi stabilnie do końca łowienia, a uchwyty wymuszają zawsze takie same położenie wędki, no i ten balkonik, na którym można oprzeć ciężki kij. Nie trzeba chyba nikomu wymieniać zalet kombajnu, łowienie z niego to przyjemność. Sam też wielokrotnie miałem okazję użyć go podczas wędkowania.

Zakupiony prze zemnie kombajn wyposażony jest standardowo jak na zdjęciu w trzy kaset, dwie z szufladami i jedna z siedziskiem. Szuflady są zamykane na bardzo mocny magnes więc nie ma ryzyka, że wypadną i zgubimy znajdujące się w nich akcesoria. Na razie taki zestaw wystarcza, choć i tak zazwyczaj mam dodatkową skrzyneczkę z różnymi akcesoriami. Z perspektywy czasu widzę, że przydałaby się jeszcze boczna półka na miskę lub wiadro z zanętą ale i bez tego jest dość wygodnie. Należy też pamiętać by zawsze ze sobą nosić sznur i szpile tak by dodatkowo przymocować kosz, kiedy trzeba rozstawić go na stromym brzegu.

 

Kosz mistrall – szuflady

Kosz Mistrall – szuflada

Kosz mistrall – schowek pod siedziskiem

Kosz Mistrall – schowek pod siedziskiem

Kosz mistrall – szuflady

Kosz Mistrall – szuflada

Sam kosz sprawia wrażenie porządnego i wygodnego – i właściwie tak jest. Pasują do niego akcesoria i Jaxona i Mistaralla, ma regulowane nogi, co jest konieczne by ustawić go w terenie. No i właśnie te teleskopowe nogi – to jakieś nieporozumienie. Górne do ustawienia siedziska i podnóżka są grube solidne z dobrymi śrubami i systemem zaciskowym, które trzymają pewnie, a te dolne do wypoziomowania kosza zrobili na zwykłych śrubkach, z kiepskimi motylkami, sprawiają wrażenie jakby zaraz miały się rozpaść. Raz miałem problem z dokręceniem jednej z nóg, która była wilgotna i się po prostu ślizgała. Kiedy ustawiłem kosz i siadłem na nim uchwyt po prostu nie trzymał – no ale ja ważę 100 kg. Nie miałem tego problemu kiedy korzystał z niego mój syn ale on nie waży tyle co ja. Na szczęście, w większości przypadków, do ustawienia kosza wystarczą górne uchwyty – zależy od terenu, i akcesoriów. No i ciężko w podobnej cenie kupić coś lepszego, a nawet jak wydamy kilkaset zł więcej to nie mamy gwarancji, że dostaniemy coś o wiele lepszego. Wystarczy obejrzeć śruby, które w większości przypadków są podobne.

Kosz Mistrall - śruba do regulacji teleskopowych nóżek

Kosz Mistrall – śruba do regulacji teleskopowych nóżek

Kosz Mistrall - śruba do regulacji teleskopowych nóżek

Kosz Mistrall – śruba do regulacji teleskopowych nóżek

Kosz Mistrall - ślady po śrubie

Kosz Mistrall – ślady po śrubie

Kiedy ktoś łowi tyczką to kombajn jest wręcz niezbędny, a przy wędkowaniu na bata bardzo przydatny. Mój syn i ja łowimy na baty i uważam, że zakup tego kosza to dobra inwestycja. Używany był cały sezon i nadal wygląda jak ze sklepu, na razie tylko raz miałem problem z nietrzymającą śrubą więc może zbytnio panikuję ale nie zmienia to faktu, że same śruby (te dolne) powinny być lepsze. Jest jednak istotna wada – nie tylko tego ale i wszystkich podestów – są duże. Zajmują sporo miejsca w samochodzie, niewygodnie je przenosić, chwilę zajmuje rozłożenie i ustawienie. Jednak późniejsza wygoda łowienia rekompensuje początkowe niedogodności.

Nie mogę porównać tego podestu z tego typu produktami innych firm bo ich nie miałem. Nie wiem, czy te inne są bardziej solidne, lepsze w jakiś sposób, czy łatwiej je rozłożyć czy przenosić. Za to miałem okazję korzystać, z już rozstawionych koszy i tu szczerze powiem, że nie widziałem większej różnicy w samej funkcjonalności. Owszem były kombajny wyposażone w więcej elementów ale i do tego mojego mogę wszystko dokupić.

Wygodne stanowisko

Wygodne stanowisko

Aby podsumować ten wpis przychodzi mi na myśl samochodowa analogia. Krzesełko wędkarskie to maluch lub Tico – młodsi może już nie wiedzą co to poczciwy maluszek dlatego dodałem Tico. Da się tym jeździć i można dojechać do celu ale każdy wie co i jak. Wśród kombajnów są też Mercedesy – zazwyczaj drogie ale i pewnie porządne, a ten Mistrall to coś w stylu średniej klasy samochodu miejskiego.

I jeszcze kilka zdjęć:

W komplecie znajduje się pas do przenoszenia z przemyślanym zaczepem

W komplecie znajduje się pas do przenoszenia z przemyślanym zaczepem

Mocowanie – gdyby wszystkie nogi wyposażono w tego typu ściski i śruby to byłoby idealnie

Mocowanie – gdyby wszystkie nogi wyposażono w tego typu ściski i śruby to byłoby idealnie

Przydałoby się doposażyć kombajn o boczne półki i dodatkowe akcesoria

Przydałoby się doposażyć kombajn o boczne półki i dodatkowe akcesoria

Po czasie…
Długo po tym jak powstał ten wpis, w koszu pękła mi śruba, ta od grubych nóg. Właściwie to nie sam śruba a plastik, w którym znajdują się zaciski i jest ona osadzona. Trochę z mojej winy bo dokręciłem ją zbyt mocno. Na szczęście z zakupem nowej nie było problemu, a koszt samej śruby był niewiele większy od kosztów wysyłki.

 

Komentarz do „Kosz wędkarski Mistrall X2 i nie tylko

  1. Mam ten sam problem z pękniętym uchwytem do nogi. W jaki sposób go pan zdjął bo jakoś nie wiem jak się do tego zabrać.

Dodaj komentarz