Plecionka Power Pro i kilka innych

O plecionce Power Pro napisano już wiele opinii, wielu pewnie stwierdzi po co jeszcze jedna. Ja uważam jednak, że o dobrych rzeczach należy pisać, a właśnie ta plecionka to jedna z lepszych – nawet najlepszych – linek jakie miałem okazję używać. Moja plecionka to 0,15 o wytrzymałości około 5 kg na węźle i około 10 kg liniowa – nie wiem po co podawanie tej wytrzymałości liniowej, przecież nie da się bez węzła przywiązać przynęty. No ale jakiś tam marketingowy efekt pewnie jest. Kolor mojej plecionki to żółty, choć kiedy ją kupowałem, była reklamowana jako żółta fluo. Z tego fluo nie wiele zostało już po pierwszym łowieniu. Podczas nawijania nowej plecionki było widać jak  opada z niej jakiś proszek. Łowiłem już na plecionki: białą, szarą, pomarańczową, żółtą i nie widzę żadnej różnicy w komforcie – bo jak w pochmurny dzień jedną było widać lepiej, to w słoneczny dzień gorzej. Nie zauważyłem by rybą też sprawiało to różnicę. Kiedyś, oj dawno temu kiedy kupiłem moją pierwszą plecionkę fluo końcowe 2 metry malowałem na czarno. Wiadomo, że podczas łowienia końcowa część narażona jest na przetarcia więc co jakiś czas skracałem moją plecionkę, aż w końcu znów cała była fluo, przestałem malować końcówkę bo nie widziałem różnicy w ilości brań.

Skoro już cofnąłem się do mojej pierwszej plecionki fluo to cofnę się jeszcze dalej w ogóle do mojej pierwszej plecionki, a był to jakiś sznurek od wieszania prania – było to tak dawno, że nie pamiętam już jej nazwy i producenta ale była to szara plecionka o średnicy 0,17 nawet dość mocna, choć nie pamiętam ile tej wytrzymałości deklarował producent. Strasznie piła wodę, strzępiła się niesamowicie, kompletnie nie nadawała się do spinningu i na pewno nie miała deklarowanej średnicy, a było to raczej coś koło 0,22. Wylądowała na kręciołku używanym do gruntowgo łowienia, co ciekawe przeżyła, a właściwie jakieś 80m ze 125 do zeszłego roku. Więcej już nie pozwoliłem sobie na wyrzucanie pieniędzy w błoto i kolejna moja plecionka to szary Fire Line o średnicy 0,17 i wytrzymałości około 10 kg.

Moja pierwsza plecionka – sznurek nie nadający się do spinningu

Moja pierwsza plecionka – sznurek nie nadający się do spinningu

Plecionka Fireline szara 0,17

Plecionka Fireline szara 0,17

Plecionka FireLine to była naprawdę porządna pleciona, a przynajmniej ta szara, którą miałem. Łowiłem na nią przez dwa sezony i gdyby nie to, że po każdym przytarciu skracałem ją o kilkadziesiąt centymetrów, aż zostało jej na tyle mało, iż przy zarzucaniu na szpuli zostawał mi sam podkład. Plecionka Fire Line jest płaska i mówienie tu o średnicy to jakieś nieporozumienie ale według mojej oceny była w mw. deklarowanej grubości. Może tych 10 kg nie wytrzymywała – choć tego na przyrządach nie sprawdziłem – ale była dość mocna by nie tracić zbyt wiele przynęt. Nigdy nie straciłem żadnej ryby przez zerwanie plecionki, a bywało, że rozginały się lub pękały haki. Z FireLine byłem bardzo zadowolony więc kolejną kupiłem taką samą ale w kolorze fluo i tu ten kolor w porównaniu z Power Pro naprawdę był bardziej zbliżony do fluo, a przynajmniej o wiele dłużej takim pozostał. Fire line to plecionka, która przypomina nić dentystyczną, nie tylko w przekroju ale i trochę w dotyku, taka jakby powleczona była czymś co zwiększa poślizg. Nowa była bardzo sztywna ale nie spadała ze szpuli, nie robiły się brody, ogólnie była bardzo fajna. Nadarzyła się okazja kupienia plecionki w USA. Sprawdziłem w internecie co i jak i wcale nie mogłem znaleźć sprzedawanego u nas odpowiednika. Znalazłem w końcu na jednej z amerykańskich stron podaną średnicę i wytrzymałość wyszło, że tą o średnicy 0,15 miała wytrzymałość 10 kg ale obok podane było jeszcze 2,4 kg. Trochę zgłupiałem ale że pasowało mi to do tej co już miałem to zamówiłem ją. Okazało się, że faktyczna wytrzymałość tej plecionki to jednak te 2,4 kg, a jej średnica jest jak mój włos. Na opakowaniu nigdzie nie ma podanej średnicy – amerykanie tego nie robią no i może słusznie bo jak to zmierzyć. Mam ją kilka lat ale jeszcze jej nie użyłem czeka na okoniowy kołowrotek. Czekała też za sprawą kolejnej jaką kupiłem, również Fire Line, a była to Crystal.

Plecionka Fireline o wytrzymałości 2,4 kg

Plecionka Fireline o wytrzymałości 2,4 kg

Plecionak FireLine Crystal 0,12 o wytrzymałości około 7 kg, kiedy ją kupowałem, była to super nowością o wspaniałych parametrach i sporo lepszej wytrzymałości. Jednak już podczas nawijania na szpulę zauważyłem, że ma nierówną średnicę na całej długości były grubsze i cieńsze miejsca, a co jakiś czas pojawiało się przegrubienie jakby jakiś supeł. Na dodatek jej przeźroczystość to mit. Plecionka wylądowała gdzieś na dnie mojej szafy i nawet nie znalazłem jej by zrobić kilka zdjęć. Zanim jednak tam trafiła to czasem na nią łowiłem choć nie miałem do niej zaufania i przez nią zraziłem się do plecionek firmy Berkley – być może trafiłem na jakąś wadliwą partię. Wtedy już znana na rynku była plecionka PowerPro postanowiłem więc, że ją kupię. Wróciliśmy więc do początku. Ale nie do końca bo ostatnią plecionką jaką kupiłem była jedna z pierwszych, dość tanich plecionek (kilka lat temu tania plecionka kosztowała tyle co dziś bardzo dobra) wypuszczonych przez firmę Dragon w kolorze pomarańczowym i średnicy 0,18. Nie podam jej nazwy bo nie pamiętam, a była ona kupiona jako rezerwowa. Kolor z niej szybko zszedł i trochę się strzępi ale jest naprawdę mocna  i z powodzeniem używam jej od kilku lat ale dość sporadycznie bo wylądowała na wędce, którą mam jako dodatkową więc nie łowię nią zbyt często. Powiedzmy na 10 godzin spinningowania na tę łowię przez około godzinę, może dwie.

Podsumowując mam lub miałem plecionki:

  • FireLine 017 szarą i fluo
  • Jakaś nieokreślona
  • FireLine Crystal 0,12
  • PowerPro żółtą 0,15
  • Nieokreślony Dragon 0,18

Wszystkie FireLine są płaskie nie okrągłe dość sztywne ale dobre, wytrzymałe, nie strzępią się. To bardzo dobre plecionki no może poza tą Crystal. Dragon – jak dobrze pamiętam, kiedy ją kupowałem to Power Pro kosztowała około 150 zł,  a ten Dragon nie całe 70, więc jak na taką cenę to dość przyzwoita linka. Power Pro to naprawdę bardzo dobra plecionka, o okrągłym przekroju. Wszystkich plecionek używałem łowiąc w zbiornikach, kiedyś spróbowałem łowić w górskiej rzece. Nie był to dobry pomysł bo co chwilę plecionka przecierała się o kamienie i pękała. Za to nie wyobrażam sobie łowienia w zbiornikach lub dużych rzekach na żyłkę. Pierwsze, że z plecionką jest większa kontrola nad przynętą, a drugie tracę o wiele mniej przynęt.

Plecionka PowerPro – kolor nowej

Plecionka PowerPro – kolor nowej

Plecionka PowerPro – kolor po krótkim czasie używania

Plecionka PowerPro – kolor po krótkim czasie używania

 

 

 

 

 

 

 

Plecionka Dragon - taki kolor ma nowa

Plecionka Dragon – taki kolor miał nowa

Plecionka Dragon - a taki kolor miała już po kilku wyjazdach

Plecionka Dragon – a taki kolor miała już po kilku wyjazdach

 

 

 

 

 

 

 

Na pytanie jaka plecionka do spinningu mogę śmiało odpowiedzieć: prawie każda, a z pewnością z PowerPro lub FireLine to dobry wybór, choć w niczym nie ustępują im te tańsze ale trzeba uważać by nie kupić sznurka do wieszania prania.

 

 

 

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.